Kiedy 12 września 1939 roku Warszawa została zamknięta pierścieniem znacznie wzrosła intensywność działania artylerii i lotnictwa. Pomimo znacznych zniszczeń miasta do 17 września Zamek i cała okolica Starego Miasta nie zostały uszkodzone.
Tego dnia rozpoczęło się intensywne bombardowanie pociskami zapalającymi. Spalił się dach nad Katedrą, kilka budynków przy ulicy Piwnej oraz dom przy Jezuickiej 6. Ostrzeliwanie prowadzono także z rejonu Grochowa. W jednej z gazet zamieszczono fotografię Hitlera obserwującego zniszczenia przez lornetkę z jednej z wierz kościoła na Gocławku. Celem ostrzału był Zamek Królewski, Hitler osobiście wydał rozkaz zniszczenia polskiej państwowości.
Na Zamku zapaliły się dachy, najpierw skrzydło wschodnie, następnie pozostałe. A także hełmy wierz Zygmuntowskiej i Władysławowskiej. Niezwłocznie rozpoczęto akcję ratunkową. Z powodu słabego ciśnienia w hydrantach wodę noszono na poddasze kubłami. W czasie tej akcji zginęło wielu ludzi, m.in. kustosz Zamku Kazimierz Brokl.
W ratowaniu uczestniczyli z rozkazu prezydenta Starzyńskiego pracownicy Wydziału Technicznego: Antonii Olszewski, Wilhelm Henneberg, Stanisław Lasota i inni. Dyrektor Muzeum Narodowego Stanisław Lorentz zorganizował grupę specjalistów, która ewakuowała z Zamku cenniejsze obrazy, rzeźby i inne dzieła sztuki.
Pożar strawił dachy i hełmy, jednak dzięki akcji ratowniczej nie przedostał się nawet na najwyższe, drugie piętro. Wyjątkiem była Sala Balowa, na którą spadł dach i strop. Nie było nad nią żelbetowych, wykonanych w okresie międzywojennym wzmocnień. Poza tym stan innych pomieszczeń był zadowalający.
Wkroczenie wojsk niemieckich
Wraz z nim rozpoczął się drugi etap niszczenia Zamku. Władze wydały zakaz remontów i rozpoczęły wywożenie wszelkich ruchomości. 10 października Hans Frank dał przyzwolenie na rabunek i dewastacje. Już wówczas zapadła decyzja o całkowitym zniszczeniu budynku. 4 listopada Frank zapisał w swoim dzienniku „ Führer aprobował pracę gubernatora generalnego w Polsce, a szczególnie zniszczenie zamku królewskiego w Warszawie i decyzję o nieodbudowania tego miasta”.Systematyczne prace podjęto już w listopadzie. W nowej, przebudowanej i niemieckiej Warszawie teren ten przeznaczono na zieleń. Wojskowa jednostka saperska rozpoczęła wiercenie otworów na ładunki wybuchowe. Jednocześnie wymontowywane elementy wyposażenia zwożono do różnych przechowalni w całym mieście, proceder ten zakończył się w styczniu 1940. Na początku lutego Zamek był gotowy do wysadzenia.Podczas demontażu sporządzono obszerną dokumentację zbiorów. Zdjęcia z demontażu przekazano za granicę, potem ukazały się w prasie zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej. Była to jedna z przyczyn, dla której zaniechano wysadzania Zamku. Inna hipoteza mówi, że siła eksplozji materiałów wybuchowych uszkodziłaby Most Kierbedzia i przylegający bezpośrednio do Zamku Wiadukt Pancera. Na początku lutego usunięto kable i ładunki. Zamek w takim stanie przetrwał do końca okupacji.
Powstanie Warszawskie i ostateczna zagłada
Zamek stał się niemiecką bazą wypadową do ataków na Stare Miasto. Wówczas zburzono północno-zachodnie skrzydło Zamku. W pierwszych dniach grudnia 1944 założono ponownie ładunki, które następnie odpalono…
Niektóre tylko fragmenty ocalały, utrzymał się w pełnej wysokości narożnik elewacji saskiej od strony Wisły z przylegającymi otworami okiennymi. Górne okno, pokoju, w którym mieszkał Stefan Żeromski. Pozostał do wysokości pierwszego piętra narożnik południowo-zachodni. Przetrwały zamkowe mury poniżej poziomu parteru –podziemia gotyckie oraz dolna część Wieży Grodzkiej. Ocalała w złym stanie długa sala Biblioteki Królewskiej nad bocznym skrzydłem pałacu Pod Blachą. Przechowały się fragmenty wyposażenia przewiezionego do Muzeum Narodowego.
Bibliografia:
Drozdowski M, Zachorski A. Historia Warszawy, Warszawa 1972
Gieysztor Aleksander, Zamek Królewski w Warszawie, Warszawa 1973.
Walkowski Zygmunt, Kiedy zburzono Zamek Królewski w Warszawie
Podobne wpisy