Wyprawa do Lwowa

Panorama Lwowa

Ukraina to ciekawy kraj. Niemal każde miasto, które odwiedzałem, posiadało inną historię i inaczej wyglądało. Na początku przemierzając polskie Kresy widzieliśmy ciągle żywe dziś ślady polskości, w Odessie poznaliśmy ogromne miasto turystyczne, a na Krymie czuliśmy się jak w Rosji.

Lwów

Było to nasze pierwsze miasto, które zwiedzaliśmy. Szczerze mówiąc najładniejsze, ze wszystkich. Taki ogromny Kraków:)

Na każdym kroku pełno polskich pamiątek, przerabianych na ukraińskie -a mimo wszystko wychodzi to i owo :)

Miasto jest bardzo zadbane jak na Ukrainę. Widać, że jest swoistym centrum kulturalnym. Droga między Hrebennem, a Lwowem biegnie przez wsie. W nocy nie pali się tam żadne światło, gdy wracaliśmy nagle na horyzoncie pojawiła się jasna poświata -Polska :)

Architektura bardzo przypomina Kraków -w końcu jeszcze nie tak dawno oba miasta stanowiły główne ośrodki miejskie i kulturalne Galicji. Ulice są wybrukowane, ogromna ilość zieleni i ta stara architektura -urokliwe miejsce. Któregoś wieczoru wybrałem się na wycieczkę z aparatem i statywem. Fotki są oszałamiające :)

Podobne posty

Komentarzy: 3

  1. Chyba byłeś po mnie, bo są na Cmentarzu Orląt Lwowskich opaski biało – czerwone.
    Pierwszy raz byłam we Lwowie 20 lat temu. Od tego czasu zmieniło się trochę. Są pięknie odnowione kamieniczki na Rynku, łącznie z ratuszem. Jest dużo restauracyjek. Uporządkowany jest cmentarz łyczakowski. Pozostały w strasznym stanie jezdnie, ale to taki urok tego miasta. Jest przedowjenna bazaltowa kostka. :-)
    Atmosfera rzeczywiście przypomina Kraków. Widać ciągłośc historii, nigdzie nie wykaskakują znienacka koszmarne blokowiska w centrum ani wieżowce. Tylko wzrok przyciąga wieża na Wysokim Zamku.
    Nie mogłam sobie odmówić zaglądania na podwórka. Niemal wszędzie zachowały się przy przejazdach bramnych przedwojenne drewniane bramy. Są w opłakanym stanie, ale są.
    Ludzie bardzo życzliwi, niezależnie od tego czy Polacy czy Ukraińcy. Prowadzili nas kawałek drogi, bo była rozkopana jezdnia i nie wiedzieliśmy jak przejśc tam, gdzie chcemy. A na przystanku tramwajowym wytropiły nas dwie Polki, przedstawicielki świadków Jehowy. :-)
    Jadę w przyszłym roku. Niedaleko dworca głównego jest nowy hostel, współpracujący z Polakami. Czyściutko, tanio, wysoki standard i gorąca woda przez 24 godziny na dobę.

  2. Greger Mikaelsen says:

    We Lwowie mnie zaskoczyło jedno, bardzo pozytywnie. Nie jest to takie zsowietyzowane miasto. Między współczesnymi przedmieściami, a historycznym centrum miasta jest bardzo wyraźna granica. nie ma tych blokowisk tuż obok dzielnicy zabytkowej jak w Warszawie. sowieckie przedmieścia są niemal niewidoczne. jeśli się zakwaterowałaś w centrum (my byliśmy w hotelu przy samej operze), to tylko tam zostajesz. cudowne.
    miasto też żyje nocą. idziesz do byle sklepu, kupujesz piwo i możesz chodzić z butelką po ulicy. u nas tylko ogródki, puby i takie tam -nie można.
    bardzo dużo osób gromadziło się wokół opery.

    cmentarz. duży plus, jest zadbany. nawet dobrze, że po wojnie Ukraińcy go nie zlikwidowali w całości. nie wiem ile polskich grobów się zachowało, ale widać, że duch polski pozostał. niestety cmentarz Orląt jest nadal bardzo zniszczony, idzie to jednak na plus. ale nie wiadomo na jak długo -bo słyszy się o likwidacji pomników.

  3. Chyba niemozliwe, aby cmentarz Orląt był zlikwidowany, bo przeciez aktualnie jest cały czas doprowadzany do wyglądu przedwojennego. Nie będzie tylko, niestety, kolumnady. Obok jest dla równowagi pomnik upamiętniający walczących Ukraińców.

    Na cmentarzu łyczakowskim jest bardzo dużo polskich nagrobków a do grobów ważnych dla Polakow, jak np. Konopnickiej, są wyraźne strzałki z opisem po ukraińsku. Jeśli ktoś zna cyrylicę, trafi bez problemu. Podoba mi się, że wspólczesne pomniki mają sporą wartośc artystyczną. Nie ma tak, jak u nas, na Starych Powązkach, pomników z lastryko i dziwacznych nagrobków z granitu. To teraz chyba cmentarz dla ludzi zamożnych lub zasłużonych?

    Noca nie chodziłam, nie było kiedy. W przyszłym roku nadrobię. :-)

Dodaj komentarz

Pamiętaj! twój e-mail nigdy nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone: *

*
*