mar 16 2009
Wiosna idzie
Zastanawiałem się co można by pstryknąć, żeby pokazać najbardziej przerażającą szarość Warszawy. Na dodatek siedziałem jak zwykle mam w zwyczaju z Empiku w kawiarni. Pomysł sam się podsunął, wystarczyło spojrzeć przez okno.Warszawa nie ma szczęścia do tego miejsca, zwykle jest to gigantyczny parking, czasem jakieś parki czy ścieżki; trawników mało. Powstał na samym początku komuny i był miejscem wielotysięcznych zlotów, miejscem defilad wojskowych -które najchętniej pojechałyby na wojnę z imperializmem zachodnim czy do bratnich demoludów, bronić tam socjalizmu. Może szerzej niech opowie Jerzy S. Majewski.Plac Defilad chciał uporządkować już Lech Kaczyński. Nic budować się nie zaczęło (a miało od 2005 roku), KDT miało przedłużaną umowę kilkakrotnie.
Bo pójdą na ulicę
Jednak już latem zeszłego roku Kupieckie Domy Towarowe wystąpiły do śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych (zarządza pl. Defilad) i prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego o przedłużenie dzierżawy aż o pięć lat.
- Zgadzamy się na rok, góra rok i kilka miesięcy – usłyszeliśmy wczoraj od prezydenta Kaczyńskiego, który zastrzegł od razu: – Nam też zależy, by uwolnić miasto od tej oryginalnej budowli.
Dlaczego więc prezydent idzie na rękę kupcom i godzi się na trwanie prowizorki? – Kupcy zainwestowali w tę halę dużo pieniędzy, jest tu aż 658 stoisk. Ci ludzie poszliby handlować na ulicę – odpowiada Lech Kaczyński.
Zgodnie z jego zapowiedzią za rok kupcy będą mogli się przenieść do pomieszczeń zastępczych w innym miejscu. Gdy jednak pytamy o konkretną lokalizację, prezydent nie chce jej zdradzić, bo „za wcześnie na takie szczegóły”.
