Pierwsze lata Niepodległości

Przez 120 lat rozbiorów dla większości Polaków, niezależnie od miejsca, stolicą nieistniejącej Polski była Warszawa. W 1918 nikt nie miał wątpliwości, że tutaj odrodzi się centrum polityczne, administracyjne i kulturalne kraju. W Warszawie Piłsudski przejął władzę z rąk Rady Regencyjnej, w Warszawie został uznany przez wszystkie dzielnice rząd niepodległej Rzeczypospolitej.
W 1918 Warszawa była największym miastem Polski. Liczyła 760 tys. mieszkańców, a w 1926 już prawie milion. Tutaj słyszano wszystkie gwary i narzecza. Tu przeciągnie i śpiewnie pytał o coś kresowianin, tam słyszało się lwowskie , ówdzie twardy akcent poznański –pisał Stanisław Lem.
Życie w Warszawie nie było łatwe. Większość relacji mówi o długo utrzymującej się drożyźnie i spekulacyjnych cenach na wszystkie produkty spożywcze. W zdewastowanym mieście brakowało mieszkań. Jeszcze w końcu lat dwudziestych około 80% lokali pozbawionych było bieżącej wody i kanalizacji. Niemal, co trzecie mieszkanie miało sublokatorów, deficyt mieszkań swój szczyt osiągnął w roku 1925. Nawet gmachy rządowe i reprezentacyjne najczęściej nie nadawały się do pełnienia swych funkcji. Zdewastowany Zamek Królewski po wojnie zajęło między innymi Ministerstwo Spraw Wojskowych. Oprócz biur, drukarni, kasyna, w części zamkowych pomieszczeń ulokowano mieszkania służbowe oficerów. W 1919 na Zamku urzędował również ówczesny premier, Ignacy Paderewski. Lista lokatorów tego najobszerniejszego gmachu w Warszawie ciągle się zmieniała. W 1924 wprowadził się Stefan Żeromski. Zgodnie z dekretem Rady Ministrów z 1920 roku Zamek Królewski, Łazienki, Belweder, Wawel i Spała zostały uznane za oficjalne rezydencje Naczelnika Państwa. Jednak Piłsudski na Zamku nie zamieszkał; jako głowa demokratycznego państwa nie chciał urzędować w siedzibie królów, a zapewne, fatalny stan pomieszczeń zamkowych miał niebagatelny wpływ na tę decyzję. Wybrał bardziej kameralny i mniej zniszczony Belweder.

Dla władz Drugiej Rzeczypospolitej, a także dla Warszawiaków niebagatelne znaczenie miało przywrócenie polskiego charakteru miasta. Przebudowano wiele budynków, aby oczyścić je z carskich naleciałości w architekturze. Gruntownie przebudowano Pałac Staszica, rozpoczęto prace konserwatorskie na Zamku, rozebrano monumentalny sobór na Placu Saskim. Konieczna stała się likwidacja po rosyjskich fortyfikacji wojskowych zatrzymująca rozwój miasta.

Planowano budowę nowych dzielnic mieszkaniowych, rozwój komunikacji –przede wszystkim tramwajowej, unowocześnienie nawierzchni i oświetlenia ulic, przebudowę węzła kolejowego.
Do 1928 nie było jeszcze linii autobusowych, 250 tramwajów stanowiło komunikację miejską. Większość wagonów (nazywana kogutami) pochodziła jeszcze z 1907 –uruchomienie pierwszej linii elektrycznej. Miały odkryte pomosty, więc zimą „motorowi” nosili kożuchy długie do kostek, czapki uszatki i buty z wysokimi, filcowanymi cholewkami. Najbardziej charakterystycznymi pojazdami warszawskiej ulicy były dorożki. Po pierwszej wojnie światowej zarejestrowanych ich było około dwóch tysięcy. Większość ludzi przemierzała miasto piechotą. Słabo rozwinięta i droga komunikacja miejska sprzyjała izolacji warszawskich dzielnic, które utrwalały folklor mieszkającej tam ludności. Prawdziwie wielkomiejski charakter miało tylko centrum: eleganckie Krakowskie Przedmieście z Nowym Światem, plac Teatralny, Ogród Saski, Wierzbowa, Kredytowa, Mazowiecka, Aleje Ujazdowskie. Tu w latach 1920-1924 odrestaurowano wiele rządowych gmachów i reprezentacyjnych pałaców, tu mieściły się placówki dyplomatyczne, wytworne hotele, restauracje i sklepy.

Najruchliwsze, kipiące życiem były okolice Dworca Głównego, rejon skrzyżowania Alej Jerozolimskich z Marszałkowską, gdzie miały swoje przedstawicielstwa liczne przedsiębiorstwa i firmy handlowe. Ale już nieodległe Powiśle zaskakiwało całkowicie odmiennym pejzażem. Okolica nie cieszyła się dobrą opinią, dlatego tylko nieliczni warszawiacy zapuszczali się w te rejony. W niedziele mieszkańcy Powiśla, Solca, Tamki, Dobrej czy Topieli kroczyli powoli u boku swych małżonek na tradycyjny spacer nad Wisłę. Jeszcze inne były dzielnice położone na północ i północny zachód od Śródmieścia. Od Bagna ku Powązkom i Nowemu Miastu gęsto zabudowane kwartały zajmowała ludność żydowska –na Twardej, Gęsiej i Franciszkańskiej stanowiła od 60 do 90 procent ogółu mieszkańców. Po Nowym Jorku przedwojenna Warszawa stanowiła drugie, co do wielkości miejskie skupisko Żydów na świecie.

Podobne wpisy

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

Powered by WordPress | Free WordPress News Theme by Free WordPress Themes | Thanks to Premium Themes and WordPress 3 Themes