Wspominamy zeszły tydzień, ano dlatego, że po kilku dniach się najlepiej pisze. I chyba też czyta, bo nie trzeba zaglądać za okno
Tegoroczna jesień do udanych nie należy, kiepska pogoda i jest ogólnie zimno. Jednak zawsze trafią się dni dosyć słoneczne.
W piątek taki dzień się właśnie trafił. Będąc w środę na uczelni żałowałem, że nie miałem aparatu przy sobie. Oglądając krajobraz Młocin z okna IV piętra budynku WNHiS pomyślałem, że jesień to właśnie wspaniała pora roku. Tylko nie może być więcej dni deszczowych, niż słonecznych.
Swoją wizytę w Warszawie rozpocząłem na dworcu zachodnim. Autobusem 197 wyruszyłem na uczelnię. Od strony północnej zachodni przedstawia się bardzo interesująco. Zaniedbane tereny kolejowe i takie tam. Mało osób się tam wybiera, a szkoda. Trasa 197 biegnie na północ, obok Powązek skręca w kierunku trasy szybkiego ruchu S-8, a na koniec od tej strony wjeżdża na Bielany. Potem już w stronę Metra Młociny. Niestety często nie kursuje, a by stała się bardzo ciekawą alternatywą metra, jak dla mnie.
Ale wróćmy jeszcze do okolic zachodniego. Przydałaby się jakaś rewitalizacja, szkoda tracić przecież takie tereny. W niedalekiej przyszłości może zrobię wycieczkę wzdłuż linii obwodowej, ale zależy to od mojego wolnego czasu
Jestem już na swojej uczelni. Dwa dni wcześniej żałowałem bardzo, że nie miałem przy sobie aparatu. Widok z 4 piętra na złote korony drzew był po prostu oszałamiający. Brązowe fasady budynków się z nimi doskonale komponowały. Można było oglądać jednocześnie Młociny w kierunku Huty (wraz z kościołem -pierwsze zdjęcie), jak i Las Młociński zaczynający się za budynkiem Audytorium Maximum.
Swoją drogą są to ostatnie tak słoneczne dni tej jesieni. O dziwo nie ma już słonecznego października, jak jeszcze kilka lat temu
mam jednak nadzieję na wspaniałą zimę!


Fajne masz tam widoki.
No właśnie, te okolice Zachodniego, zresztą nie tylko, bo innych dworców też. Nie wydaje Ci się, że kolej zabiera nam tu zbyt wiele terenów? Nie mam pojęcia, jak to jest z ich własnością, ale coś mi tu dziwnie pachnie. PKP jako największy ugorowy obszarnik?