Piszę o … charytatywnie. Jego rodzina nie zapłaciła mi za promocję… ![]()
I tak oto kończy się kolejny rok, tym razem 2009. Jak można go podsumować? Nie będę wchodził w szczegóły i omawiał każdego wydarzenia. Skupię się na jednym minionym i jednym aktualnym.Będzie impreza sylwestrowa na Placu Konstytucji. Motywem przewodnim będzie muzyka jednego artysty. Nie napiszę specjalnie którego, nie chcę się wpisywać w zbiorową histerię, trwającą już pół roku, a nakręcaną głównie kasą (fakt faktem Król miał wielkie długi, ale jeszcze więcej kasy leży w papierach, aktywach, a przede wszystkim prawach do jego utworów -co już obrotna rodzinka potrafi dobrze zagospodarować). Tak więc przez ostatnie pół roku mamy do czynienia ze zbiorową histerią, przypominaniu sobie Króla, jego utworów (skądinąd wielu genialnych), prezentacją tych już niezaprezentowanych (każdy nagrywa nieudane piosenki trafiające tylko do szuflady), nowych remixów, czytaniu co to się nie wydarzyło u jego rodzinki, niusów (tak jak niby przypadkowa popularność Kazia M.) i wieloma takimi.
Co ciekawe artysta ten przez ostatnie 10 lat był wyszydzany, śmiano się z niego i jego odpadającego nosa. Mówiono przede wszystkim, że się skończył. Teraz, gdy już nie żyje, jest znów moda na niego. A nic nowego nie dokonał, tylko umarł. Ciekaw jestem czy to jest bardziej naturalne (tak jak legenda Queen czy Nirvany), czy tylko takie bardziej Hiltonowate (dla niewtajemniczonych: gwiazdka, która nagrała kilka słabych płyt, wystąpiła w pornosie -który przypadkiem dostał się do mediów, a media co jakiś czas się o niej rozpisują w ciekawej częstotliwości -przez kilka tygodni zalew niusów a potem długie nic. Potem znów zalew niusów, potem długie nic). Nie jest też tajemnicą, że do mediów gwiazdy same zgłaszają się z prośbą o artykuł czy nius, najczęściej za opłatę (koleżanka miała praktyki w jednej takiej gazecie, więc wiem).
Tak, czy inaczej. Ja Sylwestra spędzam na Woli, u mojej koleżanki na domówce
Ważnym wydarzeniem tego roku była z pewnością zamknięcie KDT. Nie chcę się pastwić nad problemem. Cieszy mnie, że ta hala zniknie. A przede wszystkim, że problem nie był tak duży na jaki wyglądał. Wielu kupców przeniosło się w inne miejsca i tam handlują.
Obecnie budynek jest rozbierany od wewnątrz, trwa demontaż wyposażenia. Później hala zacznie znikać w widoczny sposób. Na wiosnę już jej nie będzie…
Życzę Wam wszystkiego najlepszego w nowym roku
Tagi: kdt, Plac Defilad, Plac Konstytucji, Śródmieście
