sie 17 2010
Kibel się zjarał…
Media podały w niedzielę bardzo interesującą wiadomość:
To była pracowita noc dla strażaków. Nie tylko musieli zmagać się ze skutkami niedzielnej burzy. Przed godz. 23.00 na dworcu Śródmieście gasili także pożar pociągu Kolei Mazowieckich relacji Warszawa – Łowicz.
Już pominę komentarzem stan taboru Kolei Mazowieckich, wszak wiemy wszyscy, że nowe pociągi są kupowane, stare remontowane i coraz fajniej się jeździ. Ale jest jedno, w zasadzie dwa ale, które bardzo mi się nie podobają:
- flota EN-57 w wersji retro jest pomimo wszystko nadal ogromna
- najgorsze gruchoty jeżdżą na trasie do Łowicza, czyli mojej. więc niestety nie mam za ciekawie. na pocieszenie jest Mazovia, ale to raz na dobę. w zeszłym roku jeździły jeszcze Stadlery, ale zostały one wycofane.
I właśnie taki kibel spalił się na Śródmieściu
A żeby było jeszcze śmieszniej – debata na temat stanu dworców. Wiemy doskonale, że Śródmieście kilka lat po remoncie zarosło syfem. Nic nie jest robione, tylko myte posadzki. Dziś dodatkowo zobaczyłem na torach interesującą prawidłowość: leżącą srajtaśmę i zwłoki gołębia w kawałkach (uwaga drastyczne!):
Po prostu miodzio
Co więcej, dziś media podały jeszcze jedną, wartą odnotowania przypadłość, zacytuję (prawie) w całości:
W czasie przebudowy Dworca Centralnego wykonawca natknął się na poziomie „-2” na dziką hurtownię mięsa do kebabów – dowiedziało się „ŻW”.
– To było miejsce, gdzie składowano i porcjowano mięso niewiadomego pochodzenia do kebabów chyba dla całej Warszawy. Ta odrażająca hurtownia została zlikwidowana – mówi członek zarządu PKP Jacek Prześluga. Poziom „-2” to tzw. pomieszczenie techniczne pod torami o długości ponad 500 metrów. Oficjalnie zarządca dworca wynajął tę przestrzeń m.in. konserwatorowi wind. Tak naprawdę to jednak pokryte brudem i pleśnią miejsce, do którego nikt nie schodzi. Żeby stworzyć hurtownię, turecki właściciel przegonił stąd bezdomnych.Mięso było składowane w fatalnych warunkach sanitarnych. Po odkryciu magazynu wyszła na jaw przyczyna notorycznego zatykania się dworcowej kanalizacji. To z powodu oddzielanego od mięsa tłuszczu, którego pozbywano się właśnie tą drogą.
To tylko jedna z ciekawostek, które ujawniono podczas wczorajszej konferencji prasowej PKP na Dw. Centralnym. Lifting za 47 mln zł stał się bowiem dla kolejarzy kopalnią odkryć.
Zaprowadzili np. dziennikarzy do zdewastowanego pomieszczenia nad kasami biletowymi o pow. 1,7 tys. mkw. W latach 70. ub. wieku działała tu elegancka restauracja. Od 20 lat w zrujnowanym pomieszczeniu straszą powyrywane ze ścian kable. Piętro wyżej znajduje się imponujący taras z widokiem na Złote Tarasy, gdzie… załatwiają się gołębie. W PKP nikt nie potrafił nam powiedzieć, dlaczego nigdy nie został wykorzystany. Do Euro 2012 nad kasami znajdzie się „jądro kulinarne” Dworca Centralnego, a taras zostanie wynajęty.
Po prostu zapiera dech w piersiach! Jakby jeszcze tego było mało, kilka dni temu jakaś banda podpaliła w Błoniu na dworcu, w samym środku nocy automat telefoniczny. Rozmawiałem z panią z kasy i wyszło, że to stało się w nocy i to już nie pierwszy raz. Efekt widoczny jest poniżej:
To wszystko daje do myślenia. W Polsce niestety jakość dworców PKP pozostawia wiele do życzenia. Niestety są narażone na wandalizm, brak należytej opieki i powolne niszczenie. Centralny jest zdemolowany jak mało co, śmierdzi i kręci się podejrzane towarzystwo. Wszędzie budy rodem z bazaru. Śródmieście zawalone kilka lat po remoncie. I nawet nikomu nie chce się sprzątnąć tego zdechłego gołębia z torów. Kiedy będzie normalnie?


Wczoraj i dziś...
sie 17, 2010 @ 22:10:43
Moja niechęć do kebabów jest w tym momencie jeszcze bardziej uzasadniona.
A jakość newsów, cóż… w Wiadomościach mogę się dowiedzieć o wystawie kotów perskich w Chinach.
Wieści z KM | Tajemnice Warszawy
maj 21, 2011 @ 10:26:30
[...] Potrafi się rozpędzić do 120 km/h, a przyspieszenie wynosi 1,1 m/s2 (0,5 przy starszej wersji). Kiedyś narzekałem, że na trasę Łowicz/Sochaczew-Warszawa Wschodnia dali najgorsze gruchoty, teraz się to [...]